( dawniej Stajnia Rudej Wiedźmy )

Polowanie

2014-10-01 13:07

Zaczyna się zawsze rano, powtórkę robię wieczorem, a apogeum jest w nocy. Walę się wtedy w twarz poduszką, kołdrą lub ręką, z reguły z marnym skutkiem.

A moją zwierzyną łowną jest ... komarzyca albo i dwie. Zapewne są dwie, bo jeżeli po machnięciu poduszką nie słyszę tego bzzzz .... tzn. zaszlachtowałam gadzinę, znaczy się owada. Ale za minutkę lub dwie znów bzzzz ... koło mojego ucha. Wniosek ... są dwie albo i trzy.

Moje dłonie stały sie renomowaną restaracują, pięciogwiazdkową.

Panieniki wpadaja na kolację, obiad i śniadanko. A ja potem mam godzinne drapanko.

Chowają się skutecznie i są szybkie w ucieczce, a ja poruszm się przy nich jak mucha w smole.

Sposobu na nie nie mam, zakładałam że jak się skończą wakacje to one też się skończą, ale okazało się, że to tak nie działa.

Pozostaje mi więc :

- pokochać komarzyce

- pochować dłonie

- nie myć rąk, może są brzydliwe ?

A w ogóle dzisiaj rano byłam świadkiem zabawy czterech sójek i jednej pustułki, któraż tę zabawę przerwała.

Fajne ptaszki ....

www.kochamwies.pl