( dawniej Stajnia Rudej Wiedźmy )

Jadalnia

2013-03-14 20:36

Robilismy dzisiaj z moim mężusiem " maleńkie przemeblowanko ", żeby powstała jadalnia z prawdziwego zdarzenia.

Stół na 14 osób i nic więcej w pokoju.

A prawda kłamię. Na ścianach będą obrazy, końskie obrazy, a jedna ściana ....... będzie poświęcona dziełom sztuki naszych gości.

Nasz pokój salonowy jest teraz jednocześnie naszą sypialnią i biblioteczką, zaś pokój obok kuchni tymże jadalnianym.

Ale nie o tym chciałam pisać. Przestawiamy te meble i przestawiamy, przenosimy, odkurzamy i naraz mój mąż szanowny zażyczył sobie muzyki.

Spoko, może być muzyka. Włączam komputer i ... cisza.

Popsułaś głośnik - słyszę

Ciekawe kiedy - pytam grzecznie - pewnie wtedy gdy miałeś go w rękach !!!

Mój wielce szanowny małżonek wszedł za biurko, coś pokręcił i głosnik zaszeleścił cichą muzyczką.

- A teraz mnie wyciągnij, bo sam nie wyjdę - powiedział szanowny małżonek

- Ale jak?

- Pociągnij za nogawki blondynko !!!

To pociągnęłam i to solidnie, bo opór poczułam. Najpierw usłyszałam krzyk, a potem mój szanowny mąż dławiąco orzekł, że chyba głowę mu urwałam i on już nic nie chce.

Że się nie rozsypałam ze smiechu to cud. Popłakałam się i kolka mnie złapała, ale śmiech nie przechodził.

A po co było wsadzać głowę między szafkę a biurko ????

www.kochamwies.pl