PRZEMYŚLENIA JAGNY/ DZIEŃ KOLEJNY

2016-11-18 11:31

Z przykrością stwierdzamy, że Rudej odbija i nic się nie da z tym zrobić. Czas jakiś temu postanowiła stawiać halę.

Niech jej będzie, pomysł nawet dobry, nie będzie w tyłek nam wiało ani lało jak te dzieciaki wozić trzeba będzie.

Ale teraz to przegięła.

Najpierw zaczęła Panu Rysiowi mówić, że ostatnią zimę wyrzuca obornik ze stajni murowanej.

No normalnie gęsia skórka wzeszła nam na ciele...

To co!!??

Ja, Pepsi i Tyfus na rzeź!!????
A nie.

Okazało się, że postanowiła 3 boksy dostawić i już nam lżej się na skórze zrobiło.

  • To co Pani Agnieszko tu będzie? - pytał Pan Rysio

  • Nie wiem jeszcze... może biegalnia dla źrebaków, a może..... a może....już wiem co zrobię -krzyknęła i zaczęła mamrotać coś pod tym krzywym nochalem

A wieczorem to stajnię zmiatała chyba z dwie godziny.

Nienormalna jakaś.

Wchodziła co chwila do nas, kazała się przesuwać, a to kroki liczyła, a to tępo się w ścianę gapiła, a to jak wariatka z uśmiechem na gębie, podskakiwała zadowolona.

 

Czy my nie możemy mieć normalnej właścicielki?

Takiej poważnej, po której wiadomo czego się spodziewać, niczym nie zaskoczy, a ni nic głupiego nie wymyśli.

Ale nie, musieliśmy trafić do Rudej!!!! Bo przecież innej stajni nie było!!!

 

Nadal nie wiadomo co wymyśliła, tylko jej ten głupi uśmieszek zadowolenia z gęby nie schodzi i zamiatając stajnie podśpiewuje:

-Ale fajnie będzie, ale fajnie będzie :) :)

No chyba jej w końcu kopa sprzedam!

www.kochamwies.pl