( dawniej Stajnia Rudej Wiedźmy )

PRZEMYŚLENIA JAGNY / DZIEŃ 3

2016-02-03 19:07

Wieje i leje i znów wieje, poza tym wieje nudą.

Z nudów zaczęłyśmy wymyślać jak tu odstraszyć dzieciaki od jazdy. Ja zaczęląm stawać dęba i machać lewą nogą. Arena zasugerowała, że jakby tak poćwiczyć złowrogie miny to może dałyby nam spokój. Te dzieciaki oczywiście.

Mary w związku z tym ćwiczy wyszczerzanie zębów ( zdecydowanie powinna coś zrobić z lewym cęgiem ), a Arena kulenie uszu i furczenie. To furczenie to najlepiej jednak wychodzi Tytkowi, ale on jednak furczy kiedy się boi.

Pojawił się dzisiaj w stajni bratanek Rudej, takie małe z krzywymi nóżkami podtrzymywane przez matkę. Piszczał i śmiał się, i bardzo, ale to bardzo chciał wsadzić Pepsi te śmierdzące łapki w jej chrapy. Ta klacz jest mega cierpliwa, pozwoliła się dotykać i nawet łeb schyliła, pewnie dlatego, że Ruda w cwany sposób migdaliła ją za uchem.

A potem chcieli wsadzić to małe pokraczne na Tytka.

Biedy Tytek mało się nie zabił ze strachu.

I z wsadzania nici.

  • Co to było!!! - pytał potem – Co to było!!! Pierwszy raz widzę coś takiego!!

  • Chłopie, Ty naprawdę nigdy nie widziałaś jak wygląda ludzkie młode? - spytałam

  • Poważnie? Poważnie to było ludzkie młode? - dopytywał się – Ty, a co oni mu zrobili, że taki mały? Genetycznie zmodyfikowali?

Ja z nim nie mogę. Naprawdę.

A mówi się, że faceci są bardziej rozgarnięci.

Chyba jak kupa piachu ….

www.kochamwies.pl