PRZEMYSLENIA JAGNY / DZIEŃ 2

2016-02-02 10:05

A jednak rudzielec miał racje, oczywiście mówię o Ascarze .

Wygląda na to, że te ferie będą cokolwiek to dla nas oznacza.

Aż mam ciarki na skórze na samą myśl.

Dzisiaj mamy dzień Rysia.

Jest jeden Rysio i drugi Rysio, i sprzątają nasze boksy.

Tacy śmieszni są, ten młodszy to się mnie boi, aż się czuję dowartościowana jak widzę gdy się kuli od machnięcia ogonem. Wiadomo, jam JAGNA.

Ten drugi starszy, to już nie.

Mówi do mnie: Nastąp się. Pogięło go?!! Mam się nadepnąć na kopyto??!!

Jakiś chyba nie dzisiejszy jest, ale Arena mi szepnęła, że tak niektórzy mówią, jak chcą żebym się przesunęła.

To trzeba było tak od razu, a nie jakimś archaizmem rzucać.

U Kapri wielka awantura.

Ruda wścieka się i piekli wymyślając jej od krów i osłów oraz że ją odda na kabanosy.

Ubaw mamy po pachy, bo Ruda próbuję ją doczyścić od kilku dni.

Co ją wyczyści to panienka ( taaa …. panienka ) znów się umorusa.

Wielka mi księżniczka.

Podobno najlepszy rodowód w stajni, dziadkiem ASPIRANTEM się chwali na padocku.

Phi, też mam Aspiranta w rodowodzie, a nie wygladam jak krowa i nie paplę o tym na prawo i lewo.

Pewnie próbuje się dowartościować, czemu się specjalnie nie dziwimy, bo i wyglądu to nie ma ( jednak osioł przoduje ) i manier, a charakter awanturnicy.

Obstawiamy, że dziadek w czworakach się zapomniał, a potem rodzina litościwie wychowała.

Trzeba jednak uważać, żeby za głośno tego nie mówić, bo oczywiście można kopytem dostać jak na plebs przystało.

Ruda trzasnęła drzwiami, wściekła jak piorun i kazała się Mary szykować.

Masz Ci los, no nie zazdroszczę jej w takie wiatrzysko, no chyba że Ruda się zreformuje …..

www.kochamwies.pl