Narodziny

2013-03-17 12:26

Dzisiaj odpoczywam, chociaż i tak wstaję kilka razy w nocy i biegnę do kuchni a potem do stajni.

Ginger urodziła. Mała, dzielna yoreczka ma to już za sobą, a nie ukrywam, było dramatycznie i trochę smutno.

Poród zaczął się o 3 nad ranem. Ginger jest bardzo wrażliwa na ból, płacze, krzyczy i domaga się wsparcia. Siedziałam przy niej w kuchni na fotelu, głaszcząc ją po główce i śpiewając " o czym marzy dziewczyna " - stara przedwojenna piosenka, a jak dobrze uspokaja.

O godzinie 6.00 urodził się pierwszy szczeniaczek, niestety martwy :(( Ginger, gdy zabierałam maluszka, smutno piszczała, ale wszyscy wiemy że życie czasem jest niebywale okrutne.

Do godziny 9.30 powracały bóle, ale szczeniaka następnego nie było. Zadzwoniłam do Adama ( tego od yorków, bo mam jeszcze Adama od koni ).

- Słuchaj - powiedział mi - uważam, że reszta szczeniąt już nie żyje od dwóch dni. Przyjeżdżaj na cesarkę, nie ma na co czekać ona już sama nie urodzi.

Zaczęłam się ubierać, łzy mi płynęły po policzkach, gdy nagle Marcyś zawołał: - Mamo rodzi się następne !!!!

Szybciuteńko zabrałam maluszka i zaczęłam go masować. Po chwili rozległo się cichutkie popiskiwanie, które powoli robiło się coraz głośniejsze, pełne pretensji, czemu nie jest przy mamie. Zaniosłam, małą dziewczynkę !! do mamy i podetknęłam pod sutek. Jest, ssie !!!! To najważniejsze.

- Mamuś, następne !!! Tym razem chłopiec, niesamowicie silny ( mimo że ważył 84 g, dziewczę 95 g ), przeraźliwie domagał się powrotu do mamy.

Ginger dzielnie zniosła poród, potem wykąpana, leżąc w czyściutkim kojku otuliła maluchy swoim ciałem, jakby się bała że je zabiorę.

Dzisiaj, maluchy zważone ( chłopak 98 g, dziewczę 104 g ) cały czas przyssane do mamy. A szczęśliwa mama siłą musiła być wyciągana z koja by iść na spacer. Co ja mówię jaki spacer. Potrzeby załatwiła w minutę i 40 sekund, a następnie głośnym szczekaniem oznajmiła, że ona wraca do dzieci.

Teraz trzeba wymyślić imiona na literkę G.

Oczekuję pomocy, bo repertuar imion mi się już dawnooo wyczerpał !!

 Zdjęcia wkrótce :)

www.kochamwies.pl