Kulig

2014-01-28 19:18

Ferie. 

Zimowe. 

Nawet ze śniegiem. 

Nawet z ciekawym, w co poniektóre dni mrozem. 

Banda dzieci w domu, na dodatek się nudzących. Mogłabym się dwoić i troić, żeby wypełnić im czas. A to gry planszowe, a to twister, a to " państwa i miasta", a nawet poker ( no trzeba dorobić, trzeba :D ), ale one na dwór i na dwór. Jeździć konno nie mogą, bo ślisko jak diabli i już sama nie wiem czy bardziej o konie się boję czy o dzieci. Wymyśliły górkę "Maj" ( Marek, Ada, Julka ). Podcinały sobie nogi, rzucały się na siebie, że mnie aż skóra cierpła gdy na nie patrzyłam przez okno. Ale to też powiało nudą. 

KULIG 

Naprawdę kulig, zrobi nam Pani kulig?! 

No, zrobię zwłaszcza, że dojechały jeszcze dwie dziewczyny. 

Ale chochlik już mi się w oczach zapalił. 

Ja Wam zrobię kulig, jak ja Wam zrobię kulig to od razu spodoba Wam się każda inna gra. Uszykowały sanki i oponę. No i zrobiłam. 

Godzina jeżdżenia po największych dziurach, śniegu, wybojach. robienie zakrętów w zawrotna szybkością, a one piszczą, krzyczą ..... i krzyczą " jeszcze, jeszcze, jeszcze. 

Nie powiem, zmęczyłam się, złe ze mnie wyszło, załatwiły mnie dzieci. Gdy zmęczone, czerwone od śniegu i wiatru, schodziły z sanek w podwórku, padło pytanie: 

Jutro też będzie kulig? Będzie. 

-Ale teraz to my wszyscy na oponach jedziemy, no nie - usłyszałam - fajnie było, ale jazda. 

No rzeczywiście jazda, prędkość maksymalna 20 km/h, zeżarte masę paliwa, zmarznięte stopy ( bo ogrzewanie padło ), ale nic to. 

Ważne, że zaczerwienione buźki uśmiechnięte. Znowu zostałam pokonana ......

Znowu przez dziewczyny

www.kochamwies.pl