( dawniej Stajnia Rudej Wiedźmy )

Blog

2012-10-23 19:25

Jestem w żałobie .....

 

.... bo mój Żuczek ( czyt. seicento ) został zdiagnozowany jako nieuleczalnie chory !!!!! Podłoga, nadproża zeżarte przez wstrętnego raka - rdzę i nie da się już nic zrobić !!! Z kamienną twarzą przyjęłam oświadczenie blacharza, a potem wysiadła Markowi z samochodu w połowie drogi do domu i się poryczała. 13 lat, 13 lat !!!!!! ze mną był. Zawoził mnie wiernie do pracy, nigdy nie spowodował ze mną wypadku, potrafił mnie rozśmieszyć chowając się w Poddębicach. Pamiętacie jak mi zginął a potem odnalazł się na innym parkingu ?? Ciężko ze mną pracował przewożąc karmy dla koni !!! A co ja !!??? Już sprawdzałam na necie czy znajdę mu zastępcę !!!!! Jestem potworna, niewierna !!!! Ooookropna !!!! I będę musiała z tym żyć.......

2012-10-21 20:07

Łasica

Cóż by tu rzecz, nie inaczej mam sublokatora, śliczną, futrzastą łasiczkę :)

Jakiś czas temu obudzona w nocy stwierdziłam, że coś biega między sufitem a dachem.

Choroba, szczury - pomyślałam. Jest zima to to tatałajstwo ciągnie do domu. Strach padł na moją głowę, bo jak się pozbyć niechcianych gości ?!!

Ale długo się nie martwiłam. Któregoś dnia weszłam do pokoju gościnnego........

- Wiedźmin zejdź mi z tego łóżka - powiedziałam, a właściwie chciałam powiedzieć, bo wyszło tylko Wiedź...... a potem okropny wrzask.

A zawsze się miałam za opanowaną. Jestem sobą rozczarowana !!!!

Na łózku leżała zwinięta w kłębek łasiczka, co prawda w chwili wrzasku to ona była już prawie za mną i w szalonym tępie zwiewała do niewykończonego pokoju na poddaszu, ale jednak wykorzystała pokój gościnny do GOŚCINY !!!!!!

- I co takiego się stało ?! - zapytał mój mąż - ma darmową stołówkę, to sporo pracy ( pojawiły się na poddaszu myszki ) to i za robotę chciałaby darmowy hotel. Mogłabyś odpuścić, to takie śliczne zwierzątko.

- No śliczne, ALE ŚMIERDZI !!!!!!

Teraz jednak łasiczka dostała zakaz wstępu na pokoje. Zakaz polega na totalnym odcięciu pokoju niewykończonego od reszty poddasza albowiem dzisiaj musiałam sprzątać piórka, pióreczka i puch po jakimś ptaszku. Jak ptaszek dostał się na poddasze nie wiem, ale wiem że był, bo zostawił po sobie "ślady" na podłodze ( wiadomo jakie ).

Całkowitej eksmisji nie dostała, więc aż tak okrutna nie jestem. Ja tylko chciałam mieć czyste poduszki.

Nie wiem jednak czemu mój mąż i syn patrzą na mnie jak na potwora .........

2012-10-14 07:50

Powoli umieram .....

 

.... ale żeby chociaż to było łatwe !

Chała nie ma lekko !!

Poszłam wczoraj wcześnie spać, bo mnie zamulił Pysiaczkowy film . Mamusiu obejrzyj ze mną i obejrzyj. No to obejrzałam coś o Zeusie, Tytanach. Choroba, nie miałam nastroju na tego rodzaju rozrywkę !!! Ale tekst młodego " wiedziałem, że jesteś kochana mamusiu " - był wart katorgi.

Potem się poprzytulaliśmy, albowiem szczęśliwy człowiek przytula się dziennie 20 razy ( co prawda to 20 razy dotyczyło źrebiąt, ale na nas pewnie też działa :)) i młody skrupulatnie tego pilnuje, a ja wykorzystuję to jak się da, bo już pod szkołą nie ma jawnych uścisków, tylko jest - Nooo mamoo !

Idę wstawić wodę na drugą kawę .... jest 7.48, a mnie powoli przestaje boleć ręka i będę mogła iść do koni.

W nocy złapał mnie tak rwący ból przedramienia, że myślałam iż padnę. zastosowałam 558 maści, poduszkę elektryczną i spacer po domu, doprowadzając do zawału psy i koty. Ale dopiero teraz czuję, że pożarcie 2 zielonych tabletek powoli wygania tępy ból z ręki.

Znaczy się działa.

Zobaczcie jakie fajne działania mają różne kolorowe tabletki :)) czyli na życie jeszcze mi się ma :) )

I tym miłym akcentem dla mnie, zabieram kawkę i idę precz.

Ale wrócę, cha, cha !!!

2012-10-12 16:09

Ciasto jogurtowe

Chodzi za mną i chodzi, i cały czas robię według nowego przepisu. Było już cynamonowe, z orzechami, bez orzechów.

Było ze śliwkami ( oooo, to było niezłe ) i z jabłkami, było posypane wiórkami kokosowymi i czekoladowe ciasto jogurtowe. Ale dochodzę do wniosku, a długo mi to zajęło ( jakieś 6 ciast ), że prostota jest najlepsza.

W związku z tym podziwiajcie ciacho z dużej blachy, zawsze możecie wpaść na kawkę i to ciacho, a jak nie to ja zjem wszystko :))

A potem się dziwię, że spodnie za ciasne albo ciężko wejśc na konia.

To wychodzą te ciasta, które za mną chodzą !!!!!

2012-10-09 15:49

Grzybowych szaleństw ciąg dalszy

I wcale, a wcale nie jestem gołosłowna. Poszłam wczoraj do lasku obok, popatrzeć czy coś nie urosło. Urosło !!! A jakże !!!! Miałam zostawić grzybki Marcysiowi, by sobie sam je zerwał jak wróci ze szkoły, ale jak zobaczyłam sąsiadkę z nosem przy ziemi jak pies myśliwski, to sobie pomyślałam, że dzieciątko znajdzie swoje grzybki, a ja swoje najpierw obcykam, a potem wytnę nożykiem.

Pan Pierwszy Koźlarz, rósł sobie przy miedzy i nawet na niego weszłam. 

Pan Koźlarz Drugi, zapewne szwagier, nie będę wnikać co robili w tym miejscu.

 

Pani Krawcowa, lekko zaniedbana, ale zwalam to na brak czasu.

Jej zadbana sąsiadka, pyszniła się swoim pomarańczowym kapeluszem jak niegdyś nasza cudowna Haneczka B.

Tutaj ukryty wśród pni Stary Koźlarz, nie dałam mu odpocząć.

Zakamuflowane maślaki ze sił specjalnych, nie uszły mojej uwadze.

A w ogóle bardzo dobrze wiem, że koźlarz to krawiec.

I naprawdę nie rozumiem co za szowinista nadawał nazwy grzybom. Same męskie, no prawie same ......

Dzisiaj na grzyby nie idę, bo mi zimno, wieje jak w kieleckim i ja siedzę w domu i pilnuje domowego ogniska !!

2012-10-07 20:36

Warsztay, warsztaty i po.......

A jednak kocham dużą ilość dzieciaków, plączących się po moim domu. 

Nawet nie przeszkadza mi to, że 70% to faceci ( biorąc pod uwage, iż całe moje życie toczy sie z facetami ).

15 chłopców i 7 dziewczynek + dwie szeryfki w spodniach, Pani Olga i Pani Magda. Ja chylę czoło przed każdym nauczycielem, padam im do nóg i szyję ciuch kapłanki. Powinni iść żywcem do nieba i mieć specjalne względy. 

Nie żeby dzieciaki były potworami, co to to nie. Grzeczne, ale wyszczekane :) chętne do nauki i żywe srebra. A jak tańczą ......... :)))

Wiecie, po takich wizytach mam wrażenie, że karmię się ich energią jak jakieś zombi :))).

Wszyscy tak narzekają na gimnazjalistów, a to świetne dzieciaki, pełne pomysłów, werwy i energii - Isamu, nadal śmierdzisz szlamem ?? :))) 

Tylko, za mało jedzą, bo to wykształciuchy .........

Ale młody dowiedział się co to jest wstęga Mobiusa ......... i poznał 5 brył platońskich i jeszcze mnie poucza ....... !!!!!!!!

Brakuje mi tej "adrenaliny", mimo że trzeba nasmażyć im 78 naleśników .......

Na zdjęciu właśnie budują te bryły :))

2012-09-12 07:03

Tereny......

A właściwie tylko jeden, odkryty przeze mnie i Zuzię w pewien znudzony poranek ( a może to było popołudnie ??? ). 

Tzn. jeden już miałyśmy ale właśnie tamten nam się znudził i pojechałyśmy w drugą stronę licząc na atrakcje.

No i się doliczyłyśmy !!!! :)))

Cudowna droga do galopu z odnogami, widoki powalały nas na siodłach, a co ciemniejsze części lasu nasuwały przypuszczenie, że tutaj mogą żyć wilkołaki :))

Przemierzałyśmy ją kilkakrotnie i za każdym razem wyjeżdżałyśmy gdzie indziej i nawet się gubiłyśmy, a raz to  żeśmy znalazły opuszczony dom ( na ten czas ;)) w którym musiały dziać się straaaaaszne rzeczy!!!!!!

No wiecie, taki domek na kurzej nóżce, a w nim Baba Jaga, moja daleka kumpela.

Dobra, dobra, kurzej nóżki nie było, ale ....... domek był pooooodejrzany.

Zresztą następnym razem nie można go było znależć więc o czymś to świadczy, prawda !!!!!!

Ale na tereny cały czas zapraszam :)))

2012-08-25 12:53

Różne takie ...........

I już po obozach !! Były zawodzenia ( Justyna Twojego nikt nie przebije !! ), były łzy, było smutno po odjeździe.

Teraz cisza, mało jedzenia schodzi na posiłek ( Juleńko i Weroniko oraz Basiu to nie o Was : ))))))), mało pracy, okropnie nudno !!!!!!!!!!!

Siedzimy z Zuzieńką przy kawie i Was wspominamy. I naprawdę żałuję, że nie zdążyłam założyć tej Księgi Odwiedzin pisanej !!!!!!!!

Ale spoko, już coś wymyślam, już planuję !!!!

Teraz tylko doprowadzam do porządku i ulepszam pokoje dla Was oraz trzeba przed zimą postawić drugą stajnię, bo Kiara w końcu zeżre Kapri, a Percy mnie wykończy!!!

A właśnie! Miałam maila od osoby, która nie chciała się przedstawić, że mamy zabiedzone konie. Myślę, że patrzyła na naszą Kapri, bo ona  -jak mawia Adam nasz weterynarz -gdybym mnie wiedział jakiego wampira karmi, to nadawałaby się do interwencji. Czasami warto się dowiedzieć bliżej coś o koniach a nie wydawać osąd.

Koń może mieć taką budowę i nie ma znaczenia ile dostanie jeść, a przecież nie chodzi nam o to by konia przebiałkować, ochwacić czy też zrobić inną krzywdę przekarmiając. Gdy się hoduje konie ( ja to teraz wiem po Kapri ), nie zawsze ma się wpływ na jego wygląd, choćby nie wiem co się robiło !!

Pocieszające jest to, że inne konie są naszą wizytówką :))

Od jutra biorę się za wrzucenie reszty zdjęć, są super !!!!!!!

Zaczynam odczuwać nadmiar kotów znów :)))))

2012-08-05 06:42

Wczesnie rano

Zależy dla kogo, dla mnie to prawie koło południa :))) Niedziela, wachcie stajennej powiedziałam, że mogą pospać i ja też pospałam dwie godziny dłużej, ha !!

W domu cisza jak makiem zasiał, słychać tylko klawiaturę i zastanawiam się co można robić by nikogo nie obudzić !!

Wiem, PIĆ KAWĘ !!!!!

Wiecie, naszła mnie ostatnio taka refleksja, że jak skończą się obozy to ja chyba umrę z nudów. Te dzieciaki mają tyle energii, są tak kochane i grzeczne. Człowiek ma taką satysfakcję z tego co robi i ogromnie dużo frajdy !!!

Ale .... już powoli kombinuję cosik tam !! Na pewno będą obozy zimowe, na pewno będą weekendy w siodle, na pewno będzie pomysłowo!

I na pewno kończy mi się wena kulinarna !!! Wczoraj zrobiłam dwa kopiaste talerze racuchów, WIELKIE , zostały pożarte, a mnie było niedobrze na sam widok tego jedzenia !!! Duże ilości tłustych racuchów, bleee !!!

MŁODE BYŁY ZACHWYCONE , żeby nie było !!!

Nie wiem co zrobić na śniadanie, bo kanapek jakoś nie zdzierżę w mojej kuchni !!

Lecę !!

2012-06-15 09:48

A lato już tuż, tuż ......

Zdecydowanie się opuszczam!!! Zamiast, jak przystało na odpowiedzialną właścicielkę strony internetowej i bloga, codziennie ( no już, co drugi dzień ) wpisywać ciekawe infromację i anegdotki, to ja sprzątam, maluję, jeżdżę konno ( to się nazywa trening, ha !!!  od którego dupsko boli ) i przygotowuje pokoje dla dziewcząt !

Aaa, zapomniałam! Uczę się jeszcze !! W poniedziałak mam państwowy egzamin z weterynarii, którego i tak nie zdam !!!!!!

A młody leży w łóżku z 39 - stopniową gorączką i jestem bliska obłędu, bo co chwila trzeba mu coś podać!!!!! Szkoda, że nie od razu cosik nasennego, bo chociaż byłby spokój!

Ale dzisiaj odpoczywam !! Mam kosz prasowania, włączę jakiś filmik, stanę przed deską i wilk bedzie syty i owca cała

Wilkiem będę ja, a owcą chyba pusty kosz !!!!! Nie wnikajcie ......... 

Może wieczorem uda mi się w końcu wrzucić zdjątka ze zjadu, bo był supernośny ...........

A lato już tuż, tuż ................

Ważka na moim stawie i nie ja robiłam zdjęcie !!